sobota, 14 grudnia 2013

Zawał siatkówki - przypadek medyczny

Jakub Bączyński
Śiatkówka
Serce nie jest jedynym organem, w którym może dojść do zawału, zagraża on również siatkówce oka. W takim wypadku mamy do czynienia z zawałem siatkówki.
Pewna osoba, którą na potrzeby tego tekstu nazwiemy Panią X, w czasie ciąży doznała zaburzeń wzroku. Polegały one na pojawieniu się czarnych, ruchomych plamek, porównywalnych do muszek. W gabinecie lekarskim X usłyszała, że ma migrenę oczną, która wynikała ze zmniejszenia dopływu krwi do oka. Lekarz stwierdził, że to wina estrogenu i odesłał pacjentkę do domu.

Kilka miesięcy później, po przyjściu dziecka X na świat, wystąpił kolejny epizod - tymczasowa utrata wzroku w prawym oku. Okulista zdiagnozował zawał siatkówki, do którego dochodzi w wyniku odcięcia dopływu krwi do nerwu siatkówki. X miała odzyskać wzroki w ciągu 5 tygodni. Zawał może być objawem poważniejszego schorzenia, na co zwrócił uwagę lekarz. Specjalista podejrzewał toczeń - chorobę  autoimmunologiczną, rozwijającą się na tle złożonych i niejasnych zaburzeń układu odpornościowego, doprowadzającą do procesu zapalnego wielu tkanek i narządów. Jednak badania niczego nie wykazały. 
Jeden z możliwych objawów tocznia rumieniowatego
Wkrótce zaburzenia wzroku nasiliły się, a o diagnozę było trudno - wszelkie badania dawały wynik negatywny. Niedługo potem X zaczęła słyszeć dziwne dźwięki, coś jakby piski lub dzwonienie w uszach, dodatkowo doskwierały jej zawroty głowy. Zdrowie pani X rozpadło się, dwa zmysły - wzrok i słuch, przestały normalnie funkcjonować. Dodatkowo pojawiły się palpitacje serca, co zmusiło chorą do spotkania z kardiologiem. Lekarz stwierdził, że są one winą ubytku w przegrodzie międzyprzedsionkowej. Jest to jedna z najczęściej występujących wrodzonych wad serca. Badanie potwierdziło istnienie upośledzenia, lecz ubytek nie był zagrożeniem dla zdrowia i życia X. Z braku lepszych opcji lekarz zrzucił winę na stres
Wygląd serca w przypadku w/w ubytku
Kolejne wizyty u innych specjalistów nie były pomocne. X rzuciła pracę, gdyż nie była w stanie normalnie funkcjonować.

Pewnego poranka słońce oślepiło jej prawe oko. Trafiła do nowego okulisty, który odesłał ją do neurologa, by potwierdzić swoje przypuszczenia co do stanu pacjentki. Okazało się, że X choruje na zespół Susaca. To choroba obejmująca mózg, oczy i uszy. Układ odpornościowy chorych atakuje ściany naczyń krwionośnych, co zmniejsza przepływ krwi i zaburza działanie zmysłów. Jak wiemy, krew transportuje tlen, więc kiedy zmniejszył się jej przepływ istotne narządy zostały pozbawione niezbędnego pierwiastka. Stąd też zawał siatkówki i dźwięki w uszach spowodowane zwężaniem się naczyń. 
Zespół Susaca może uszkodzić mózg
W najgorszym wypadku zespół Susaca uszkadza mózg, wzroki i słuch, na szczęście u pani X wystąpiła łagodna odmiana tej choroby. Neurolog zlecił rezonans, by sprawdzić czy pacjentka miała zmiany w ciele modzelowatym. Ciało modzelowate jest spoidłem pomiędzy półkulami mózgu, umożliwia komunikację pomiędzy nimi. Stanowi również największą strukturę z budowaną z istoty białek (aksonów osłoniętych osłonką mielinową). Wynik przeprowadzonego testu był negatywny.

Zespół Susaca jest chorobą nieuleczalną, ale dającą się kontrolować. X dostała sterydy i leki immunosupresyjne. Skutki uboczne takiej terapii mogą być poważne. Z tego powodu X postanowiła zażywać leki, kiedy jej stan naprawdę się pogorszy. Prognozy są dobre.


Źródło: Mystery Diagnosis

Jakub Bączyński / Autor

Interesuję się nauką, w szczególności medycyną i psychologią.

6 komentarze:

  1. bardzo pomocny post, nie miałam pojęcia, że zawał siatkówki jest tak poważny.

    OdpowiedzUsuń
  2. A mi to wygląda na awitaminozę... głównie deficyt witaminy C... Wystarczyło zwiększyć znacząco ilość naturalnej witaminy C, i wszystko powinno wrócić do normy... niestety wówczas Pani nie dała by zarobić medyceuszom i interes by się już nie kręcił... Idę o zakład że żaden nie polecił jej zacząć się prawidłowo odżywiać i oczyścić jelita żeby z pokarmu mogły dostać się rozsądne ilości witamin do organizmu. To takie banalne ale dla lekarzy jakże nieoczywiste...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwas askorbinowy nie ma związku z opisywanym przypadkiem.

      Usuń
    2. Anonimowe osoby zawsze mają najwięcej do powiedzenia :)

      Usuń
    3. Można tak na to patrzeć :D

      Usuń
  3. Z tymi anonimami to prawda;-)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające linki niezwiązane z tematem będą usuwane!

Coprights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Templatelib